• 20Oct
    Written By Łukasz Prusaczyk

    Jesień  często łączy się z deficytem słońca. Noce są długie, a dni krótkie i bardzo często deszczowe. Taka niesprzyjająca aura pogodowa, może być przyczyną depresji sezonowej.

    Depresja ta jest czymś  o wiele więcej niż przeżywanym przez wielu ludzi smętkiem jesienno-zimowym. Objawia się względnie regularnym pojawianiem się w październiku - listopadzie (typ jesienny) lub grudniu - lutym (typ zimowy) stanów przygnębienia, czasami bardzo głębokiego, któremu często towarzyszy lęk i niepokój, poczucie beznadziejności, pesymizm, widzenie przeszłości i przyszłości w czarnych barwach. Dla depresji sezonowej typowa jest wzmożona senność i apetyt na węglowodany (objadanie się słodyczami). Stan ten należy postrzegać w kategoriach choroby, jeżeli objawy utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie.

    Pójście  do pracy, kiedy jest ciemno, powrót do domu, gdy jest ciemno, krótkie dni, obniżona temperatura, mało światła – to wszystko ma na nas bardzo negatywny wpływ. Naukowcy nie są pewni co do tego, skąd bierze się depresja sezonowa, a także dlaczego tylko niektórzy ludzie jej doświadczają. Jedną z przyczyn może być obniżony poziom serotoniny i melatoniny związany z brakiem światła słonecznego (lub ze znacznie zmniejszoną dawką promieni). To z kolei może prowadzić do zakłóceń pracy zegara biologicznego, a tym samym do problemów ze snem i obniżonym nastrojem.

    Warto  wiec zwrócić uwagę na pewne sygnały, które mogą świadczyć o tym, że my lub ktoś z naszego bezpośredniego otoczenia, cierpi na depresje sezonową.

    1. Jesteśmy rozdrażnieni. Depresja kojarzy się ze smutkiem. Paradoksalnie jednak, rozdrażnienie i niecierpliwość są częstymi objawami towarzyszącymi.

    2. Brakuje nam  energii .Depresja sezonowa powoduje, że nie mamy ochoty, aby wstać z łóżka lub kanapy Trudno jest nam wykrzesać energię do wykonywania nawet zwyczajnych, codziennych czynności.

    3. Przybieramy na wadze. Jest to związane nie tylko z tym, że brak energii odbiera chęć do podejmowania aktywności fizycznej. Chorzy często objadają się, zajadają problemy . Najczęściej sięgają wówczas po słodycze i tzw. jedzenie typu fast-food, co sprzyja tyciu.

    4. Nie chcemy towarzystwa najlepiej czujemy się sami ze sobą. Kiedy pojawiają się zaburzenia sezonowe, wielu z nas odczuwa potrzebę przebywania w samotności. Nie mamy ochoty pielęgnować relacji z innymi osobami, stajemy się zamknięci w sobie. Często przewrażliwieni na swoim punkcie, wyczuleni na krytykę innych, a także mamy problemy w związkach.

    5. Cierpimy na bezsenność. Już wyżej pisałam o tym, że niedostateczna ilość światła słonecznego prowadzi do rozregulowania naszego trybu dzień-noc. Jeśli cierpimy na depresje sezonową często mamy trudności z zasypianiem, a rano czujemy się zmęczeni.

    6. Odczuwamy nieustający lęk. Zaburzenia sezonowe często sprawiają, iż doświadczamy zwiększonego lęku i obniżonej tolerancji na stres.

    7. Odczuwamy nagłe zmiany nastroju. Zdarza się tak, że mimo naszego zazwyczaj pogodnego i wesołego przysposobienia w pozostałych porach roku, na jesieni stajemy się zamknięci w sobie i wycofani.

    Jeśli zauważasz opisane w skrócie objawy i mają one postać długofalową być może warto rozważyć wizytę u specjalisty od tego rodzaju zaburzeń. Spotkanie z psychologiem lub psychoterapeutą pozwoli dowiedzieć się, w jaki sposób możesz reagować na objawy samodzielnie. Może to być podjęcie jakiejś formy aktywności fizycznej, szczególnie na świeżym powietrzu i rano, gdy jest najwięcej światła. Być może specjalista zaproponuje jakąś formę psychoterapii (np. terapię poznawczo-behawioralną), ale przede wszystkim pomoże ci wykluczyć inne czynniki (np. somatyczne), które mogą wpływać na to, jak się czujesz. Komfort twojego życia ulegnie znacznej poprawie, a depresja sezonowa przestanie definiować twoje życie.