Terapia poznawczo – behawioralna

Ci, którzy krótkoterminową terapię poznawczo – behawioralną zwaną także terapią kognitywno–behawioralną (cognitive–behavioral therapy – CBT) mają już za sobą, popatrzą na ten tekst prawdopodobnie znacząco się uśmiechając. A to głównie przez niespecyficzne metody oddziaływania na pacjenta w tego rodzaju terapii. Początkowo przeznaczona dla osób ze skłonnoscią do depresji, terapia ta szybko znalazła zastosowanie także u osób lękowych, z chorobą afektywną dwubiegunową czy zaburzeniami obsesyjno – kompulsywnymi. Najlepszym chyba dowodem na to, że jest ona niezwykle skutecznym sposobem na pokonywanie własnych uprzedzeń i chorych wyobrażeń na temat własnej osoby, są prowadzone również w Polsce badania, potwierdzające  wysoki stopień satysfakcji z dokonanej za jej sprawą przemiany. Szacuje się, że blisko 76% pacjentów, których inne terapie zawiodły, znalazło rozwiązanie większości swoich problemów poprzez działania stosowane w CBT. Mówiąc prościej, każdy dzięki niej może się nauczyć myśleć o sobie, świecie, innych ludziach w sposób bardziej sprzyjający jego dobremu codziennemu funkcjonowaniu. Prowadzić do osiągnięcia takiego  celu mają określone techniki, jak np.:

  • dialog sokratejski – czyli metoda polegająca na umiejętnym stawianiu klientowi (pacjentowi) pytań przez terapeutę, który umożliwia mu w dużym stopniu w sposób samodzielny i oparty na dedukcji zidentyfikowanie błędów lub zafałszowań we własnym myśleniu;
  • zadania domowe – to nic innego jak wyzwania narzucone pacjentowi przez terapeutę w jego codziennym życiu, którym musi sprostać ( np.osoby chorobliwie nieśmiałe czy z fobią społeczną nakłaniane są do tego, aby pytać napotkane przypadkowo osoby o drogę czy godzinę – każdą w inny sposób), co ma pozwolić im rozwinąć i ugruntować nowe sposoby radzenia sobie ze stresem i pewną elastyczność.
  • Zapis myśli/mapa myśli – umożliwiający pacjentowi przyjrzeć się krok po kroku swoim odczuciom i emocjom i wychwycenie błędów popełnianych w tym myśleniu. Jest to zazwyczaj obraz drogi, jaką pacjent pokonuje wychodząc od własnych przekonań – poprzez związane z tym emocje i uczucia aż po efekt końcowy, jakim jest często zaburzony obraz rzeczywistości. Pacjent wspólnie z terapeutą mogą dzięki temu nie tylko dokonać razem analizy takiego myślenia, ale i je modelować.
  • Ekspozycja – uważana zwykle za największe wyzwanie terapeutyczne. Polega ona na świadomym, planowanym i celowym wystawieniu się na sytuację wywołującą lęk (np. w agorafobii jest to coraz bardziej częste przebywanie w otwartych przestrzeniach, w lęku wysokości – uporczywe spoglądanie w dół z wierzchołka wysokiej góry czy w końcu skok na spadochronie). Wszystkie działania związane z tą metodą mają na celu zidentyfikowanie, następnie oswajanie, a na koniec – przełamanie istniejącego lęku.
  • Przeformułowanie poznawcze – opiera się w dużej mierze na poprzednich technikach i ,,polega na stopniowym zastępowaniu „starych, niefunkcjonalnych” przekonań bardziej adekwatnymi i służącymi danej osobie.” Można je określić jako wnioski prowadzące do znaczącej zmiany zachowania.

Najwięcej emocji z wymienionych wariantów działania rodzi przeważnie ekspozycja. Jest to element terapeutyczny, na gruncie którego wyrosła współczesna terapia paradoksalna ((gr. parádoksos – nieoczekiwany, nieprawdopodobny), odnosząca coraz większe sukcesy w Polsce i  Europie. W obu metodach głównym założeniem jest teza, że po doświadczeniu abstrakcyjnego lęku u człowieka rodzi się poczucie wyzwolenia. Można  przedstawić to na prostym przykładzie z życia pewnej rodziny, w której dziecko panicznie bało się mycia pod prysznicem. Gdy dziecko zamknęło oczy, aby matka mogła spłukać mu – jak zawsze- namydloną głowę wodą z miski, nieoczekiwanie śpiewnym tonem oświadczyła: Biorę pryszniiic… U dziecka wywołało to atak paniki i przeraźliwy wrzask. Zaraz potem matka uspokoiła dziecko, mówiąc, że by tego nie zrobiła, a jedynie żartowała. U dziecka jednak pojawiło się niespotykane dotąd uczucie euforii, pozytywne emocje sięgnęły zenitu. Od tamtej pory matka myje synowi głowę w bardziej tradycyjny i prostszy sposób. Uczucie lęku, dotychczas zawsze towarzyszące dziecku podczas kąpieli, całkowicie ustąpiło.

Stosując tę technikę, prowadzący powinien być jednak zawsze świadomy, co może zafundować  swojemu pacjentowi. Nieprzypadkowo umieściłam ekspozycję na czwartej pozycji, wymieniając techniki oddziaływania terapeutycznego. Do tego rodzaju ,,eksperymentu” osoba zaburzona musi być bowiem dobrze przygotowana, choć sama nie zdaje sobie często z tego sprawy. Jest to pewien etap terapii, do którego dojrzewa jego osobowość. Przez cały ten czas terapeuta i klient/pacjent działają jak zespół badawczy i wspólnie poszukują nieoptymalnych sposobów myślenia, czucia i zachowania się oraz sposobów najskuteczniejszej i najlepszej dla klienta/pacjenta ich zmiany. Biorąc pod uwagę, że każdy człowiek to indywidualność, a terapia to proces, na pewno łatwiej nam będzie zrozumieć, że CBT ma na celu stopniowe wzrastanie człowieka i oswajanie przez niego lęku (aż do jego wykluczenia), a nie uczynienie z pacjenta królika doświadczalnego. Dobry terapeuta zawsze dostosuje tempo terapii do postępów pacjenta w wykonywaniu zadań i będzie mu pomagał zachować kontrolę nad niepożądanymi objawami, bez żadnych skutków negatywnych, jeśli nie liczyć nakładów czasowych ze strony pacjenta. Pamiętajmy także i o tym, że nie każdy jest gotowy na podjęcie terapii. Każdy człowiek, niezależnie od rodzaju i rozmiaru własnych doświadczeń, musi zawsze sam wybrać dogodny dla siebie moment, aby pozwolić sobie pomóc.

 

 

Dodaj komentarz