Bycie singlem – dobre i złe strony

Jeszcze do niedawna można było mieć poczucie solidnego wykluczenia, gdy miało się na myśli osoby samotne. Nie ma wątpliwości, że wdowieństwo czy stan zakonny w pełni usprawiedliwia spędzanie życia w pojedynkę, problem pojawia się tam, gdzie chodzi o ludzi, którzy z dziesiątek innych powodów nie założyli rodziny.

W zasadzie ani państwo, ani kościół nie pomysłu na singielki czy singli, którzy dobrowolnie wybrali taką właśnie formę egzystencji. Mimo to możemy zaobserwować, że single radzą sobie we współczesnych realiach całkiem dobrze. Zdążyli doczekać się chociażby własnych klubów, spotkań i turystyki, które są często organizowane wyłącznie na ich potrzeby. Może więc ,,singielstwo” to nie problem społeczny, tylko raczej jeden z kolejnych modeli życia w  naszych czasach?

Z pewnością zależy to od punktu widzenia. Jedni są skłonni widzieć w singielstwie po prostu fazę oczekiwania na nowy związek, inni rozumieją ją jako świadomą i dobrowolną decyzję o życiu w samotności. A nawet znajdą się i tacy, którzy będą się w tym dopatrywali czegoś niewłaściwego. Niezależnie od tego, jakie powody towarzyszą singlom, los osób samotnych jest wyzwaniem, zwłaszcza w odniesieniu do panujących powszechnie stereotypów i (mimo wszystko) pewnej marginalizacji tej właśnie grupy ludzi.

Z filozofii i w ogóle nauk społecznych pochodzi teoria, że człowiek jest ,,istotą stadną” i nie służy mu życie w pojedynkę. Tylko, że w odniesieniu do singli możemy zauważyć, że mimo iż osoby te świadomie bądź mniej świadomie rezygnują z partnerstwa, na ogół nie wycofują się z szerzej pojętego społecznego życia. Z powodzeniem pielęgnują przyjaźnie, pracują zawodowo, mniej lub bardziej chętnie uczestniczą w spotkaniach z grupą,  z którą nierzadko łączą ich te same zainteresowania i pasje. Prowadzą bloga, czytają książki, korzystają z uczestnictwa w grupach społecznościowych, wymieniając doświadczenia i wiedzę, których im nie brakuje. Jak wynika z różnych sondaży bardzo chętnie korzystają także z serwisów randkowych, o ile tylko ich ,,samotnictwo” nie jest przemyślanym wyborem, a bardziej dziełem przypadku.

Bywa i tak, że ktoś ma za sobą jakieś trudne doświadczenia wynikające z życia w nieudanym związku- ach i trudno mu się otworzyć na nowe relacje. Nieodzowna w takim wypadku wydaje się pomoc specjalisty, który pozwoli pokonać tę niewidzialną ,,barierę psychiczną” i pomoże znowu zaufać. Czasem gubimy się w sprzecznych pragnieniach i dążeniach bądź idealizujemy ludzi, których spotykamy i wówczas spotyka nas rozczarowanie, gdy nagle okazuje się, że osoby z otoczenia mają wady, których początkowo nie dostrzegaliśmy. Bardzo ważna w takim wypadku jest nauka bezwarunkowej akceptacji drugiej osoby, którą lubimy czy kochamy, nawet mimo dostrzeganych u niej deficytów. Towarzyszy jej także często nauka kompromisów i niekiedy rezygnacji z naszych nierealnych oczekiwań na rzecz świadomej i pełnej współpracy. Cokolwiek by nie powiedzieć o międzyludzkich relacjach, bardzo istotne wydaje się czasem bardziej krytyczne spojrzenie i dobór przyjaciół nie wśród tych, którzy nam schlebiają, a raczej wśród tych, którzy stawiają nam czasem nawet duże wymagania. Doświadczenie ukazuje, że niekiedy nasze myślenie już z założenia jest błędne, a my szukamy łatwiejszej drogi, jaką może być właśnie … wybór ,,singielstwa”.

Pomijając przypadek depresji, kiedy obraz siebie samego jak i innych ludzi jest w dużym stopniu zniekształcony przez negatywne myślenie, zazwyczaj łakniemy towarzystwa ludzi wokół nas. Przelotne znajomości czy długotrwałe przyjaźnie są jednak zupełnie czymś innym niż bliska, intymna relacja między dwojgiem ludzi. Nie każdy umie odnaleźć w bliskich relacjach na tyle duży poziom satysfakcji, aby rekompensował on istniejące braki. W osiągnięciu szczęścia przeszkadzać mogą zarówno negatywne wzorce zachowań wyniesione z domu rodzinnego ( być może rozwód rodziców), stosowana w przeszłości przemoc czy też nawet indywidualne cechy osobowościowe, takie jak chociażby brak elastyczności i niechęć do zmian, zbytni upór, despotyzm i  nieumiejętność przyjmowania krytyki, czasem megalomania, problem z zagrażającą bliskością czy wyrażaniem emocji i uczuć. Warto zdawać sobie sprawę, że wspomniane bariery są zdecydowanie czymś do pokonania i poszukać pomocy, aby móc to urzeczywistnić. Pamiętając, że każda zmiana w życiu rozpoczyna się od zmiany w nas samych, być może łatwiej nam będzie zrozumieć, że nawet przejście przez trudne doświadczenia bywa czasem konieczne, a by taka metamorfoza nastąpiła. I nie warto na pewno otaczać się pancerzem w postaci własnych lęków i uprzedzeń, a zaufać losowi i własnym doświadczeniom z innymi ludźmi, ponieważ z pewnością wyniknie z nich dla nas, przy odrobinie refleksji, cenna nauka harmonijnego i wyjątkowego obcowania z drugim człowiekiem.

Dodaj komentarz