Smarujesz wieczorem chleb wypaleniem zawodowym?

[wdfb_like_button]

Już czujesz ten nieprzyjemny dreszczyk? Jutro poniedziałek i trzeba rano ponownie zwlec się z łóżka. Na samą myśl robi ci się niedobrze? Znowu dookoła będą te same twarze, wymagający szef, klienci – którzy nie wiedzą sami co chcą? Do tego goniące terminy i brak zrozumienia u wszystkich. Koszmar! Jeżeli takie myśli nie przychodzą ci do głowy „od czasu do czasu”, ale masz je każdego dnia, prawdopodobnie jesteś jedną z milionów osób dotkniętych syndromem wypalenia zawodowego.

Wydawało by się, że tak rozpowszechnione zjawisko jest znane od wieków i doskonale zbadane. Przecież budowniczy piramid w Egipcie czy Koloseum w Rzymie też musieli przeżywać podobne rozterki co współczesny człowiek. I zapewne przeżywali, tylko… nikogo to w zasadzie nie obchodziło. Człowiek był tylko mróweczką, która miała pracować, jeść i ewentualnie rozmnażać się. Ambicje ponad te podstawowe miały nieliczne jednostki. I między innymi dlatego, aż do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku nie przeprowadzano badań nad destrukcyjnym wpływem stresu w kontekście pracy zawodowej.

​Na szczęście dzisiejsza psychologia posiada narzędzia niezbędne zarówno do poznania negatywnych czynników wyzwalających, jak i pomocy osobom dotkniętym wypaleniem zawodowym.

Czym jest w takim razie wypalenie zawodowe?

Najogólniej rzecz ujmując, stanem ogólnego zniechęcenia obowiązkami zawodowymi, charakteryzującym się wyczerpaniem w sensie fizycznym i psychicznym, utratą energii i sił, chronicznym zmęczeniem, a także depersonalizacją innych osób (stajemy się nieczuli w stosunku do osób z którymi pozostajemy w relacjach zawodowych).
​Istnieje wiele objawów i sygnałów, które wspólnie tworzą syndrom wypalenia się. Między innymi można zaobserwować:

  • wyczerpanie fizyczne – zmęczenie nieuzasadnione przyczynami obiektywnymi
  • problemy ze snem – zarówno trudności z zasypianiem, jak i wybudzanie się w nocy
  • napięcie mięśniowe
  • długotrwałe migrenowe bóle głowy
  • zamartwianie – związanie myśli pracą zawodową, także poza nią
  • problemy z podejmowaniem decyzji
  • utrata/zwiększenie wagi i zaburzenia apetytu (brak lub podjadanie)
  • obwinianie siebie za wszystkie aspekty niepowodzeń w pracy
  • nadmierna ilość obowiązków, które przerastają możliwości zrealizowania
  • utrata entuzjazmu związanego z wykonywanymi zadaniami
  • oskarżanie innych za niepowodzenia, bez obiektywnego wskazywania sprawstwa
  • nadpobudliwość, nadmierna irytacja
  • oznaki depersonalizacji – przestajemy w innych dostrzegać człowieka, widzimy jedynie problem
  • narzucona sobie izolacja – normalnie towarzyskie osoby izolują się od współpracowników, w późniejszym etapie od bliskich
  • przyjmowanie nadmiernych ilości środków uspokajających, alkoholu, nikotyny, narkotyków
  • cynizm
  • problemy z działaniem – często nawet niewielki wysiłek okazuje się ponad nasze siły

Jeśli rozpoznasz pierwsze objawy wypalenia, pamiętaj ten stan będzie się pogarszał, jeśli nie podejmiesz środków zaradczych.

Skąd w takim razie bierze się wypalenie?

Najczęściej wynika ze zbyt wielu obowiązków, za małej ilości czasu wolnego, z niedoboru snu, angażowania się w zbyt wiele działań, oraz braku bliskich, wspierających relacji. Również brak szacunku i wzajemnego zaufania w pracy, ciągły kontakt z osobami w trudnej sytuacji życiowej, koncentracja na tragicznych przeżyciach innych ludzi, stykanie się z cierpieniem i przejawami okrucieństwa ma niebagatelny wpływ na rozwój symptomów. Powodów może być wiele, każdy z nich jest indywidualny i często niezrozumiały dla pozostałych pracowników czy kierownictwa.

W takim razie co robić, gdzie się udać?

Na początek proponuję zacząć od zadbania o siebie. Zastanów się, czy choć pół godziny dziennie masz wyłącznie do swojej dyspozycji? Czy poświęcasz je na hobby? Rozrywkę? Czy uprawiacz jakąś aktywność fizyczną? Jeśli nie, zacznij to robić. Postaraj się utrzymywać kontakt z naturą – spacer po lesie czy parku potrafi zdziałać cuda (pamiętasz jakie to uczucie: stąpać bosymi stopami po trawie?) Porozmawiaj z kimś, kto naprawdę ma ochotę cię wysłuchać, nie musi być to od razu psychoterapeuta, w twoim otoczeniu zapewne są osoby obdarzone wysokim poziomem empatii.

​Zalecam także stosowanie rozmaitych technik relaksacyjnych, pomogą ci w wyciszeniu czy zaśnięciu, zmniejszą dolegliwości somatyczne.
​​Zdrowo się odżywiaj, ale nie chodzi o stosowanie diet. Po co ci kolejny kłopot? Wprowadź do jadłospisu warzywa i owoce, jedz mniej, ale częściej. Zadbaj o swoją stronę duchową, czytaj, odwiedzaj kino i teatr, ciesz się życiem.

​​Postaraj się stawiać sobie cele realistyczne i naucz lepiej gospodarować zarówno zasobami jak i czasem. Pamiętaj, nie musisz być perfekcjonistą! Zaplanuj dzień oraz rozpoznaj szczególnie trudne sytuacje mogące się wydarzyć. Spróbuj rozwiązać je „na sucho”. Przećwicz kilka wariantów. Poproś kogoś o pomoc.

I na koniec. Nie troszcz się o rzeczy na które nie masz wpływu. To one zazwyczaj powodują u nas największy stres, stres z niemocy. To tak niewiele, a tak trudno nam się do tego zastosować.
​Odpowiedź na pytanie tytułowe pozostawiam Tobie. Niełatwo zauważyć czym karmimy się na co dzień. Jednak tak, jak można zmienić nawyki żywieniowe, tak można zmienić nasze zachowania czy nastawienie do życia i otaczającego świata. Trzeba chcieć, i włożyć w to dużo wysiłku.

Powodzenia!

Dodaj komentarz