• 25May
    Written By Krzysia Krowiranda

    Ile razy, podejmując decyzje – ważne, życiowe, średniego kalibru czy dotyczące życia codziennego – bierzemy pod uwagę to, co zrobi, pomyśli lub poczuje druga osoba? Żeby było jasne – nie chodzi tu o zwyczajne liczenie się z czyimś zdaniem czy uwzględnianie czyjegoś samopoczucia w związku z naszymi postępkami. Mam na myśli raczej taką sytuację, w której zanim wykonamy ruch, rozgrywamy w głowie sekwencję zdarzeń – zrobię coś po to, żeby on pomyślał/nie pomyślał, zrobił to i to, nie zrobił tego i tego. Prawdziwą intencją jest wpłynięcie na zmianę czyjegoś postępowania lub samopoczucia (np. wyślę mu maila o takiej a takiej treści, to zrobi mu się przykro; powiem jej to i to, to się wkurzy; zadzwonię do jej/jego rodziców, niech się wstydzi).