,

Życie w korporacji

                                                               ,

Kto był, ten wie najlepiej, że jest zaledwie możliwym do wymiany trybikiem w machinie, którą co dzień napędza wytężona praca niekiedy kilku tysięcy zatrudnionych w firmie osób. Droga kariery jest trudna i wyboista, wymaga także wielu wyrzeczeń, a niekiedy nawet rezygnacji z życia rodzinnego i poświęcenia życia osobistego na rzecz wielogodzinnego spędzania życia w firmie. I  mrówczej , a przy tym mega efektywnej pracy. Bywa, że z czasem korporacja pochłania ludzi całkowicie, zaczynają się liczyć tylko cele firmy i życie w firmie. Wystarczy zazwyczaj miażdżące spojrzenie despotycznego szefa, aby uświadomić sobie , że nikt nie jest nie do zastąpienia i z pokorą zająć miejsce przy najbardziej oddalonym stoliku.

Co w korporacji napędza? Pieniądze, prestiż, forma władzy jaką daje ugruntowana pozycja w firmie i możliwość ciągłych awansów? A może pragnienie, aby okazać się kimś najlepszym, kimś, w kogo warto zainwestować czas i pieniądze? Kimś wyjątkowym, nie do zastąpienia. Doświadczenie pokazuje, jak bardzo te cele mogą okazać się złudne, tutaj degradacja bądź nawet zwolnienie może pojawić się z dnia na dzień.

W korporacji przestrzeń jednostki jest bardzo jasno określona i trzeba się w nią wpasować. W tym sensie nie ma tu miejsca na indywidualność czy ustalanie własnych zasad. To pracownik ma się dostosować, nie – firma.

Skoro nie jesteśmy niepowtarzalni, skoro narażamy na szwank rodzinę i swoje zainteresowania, to z czego w życiu możemy być dumni? Oczywiście: z naszej firmy. Z pewnością umyka gdzieś naszej uwadze moment, w którym stajemy się bardziej elementem organizmu niż samym sobą. I dość szybko przychodzi nam za to zapłacić. Zdrowiem – nadszarpniętym ciągłym stresem i wysoko ustawioną poprzeczką w postaci własnych, niekiedy zbyt wygórowanych  ambicji, czasem – nadgodzinami branymi po to, aby możliwie w jak najlepszy sposób zadowolić wymagania szefa, radością z życia – gdy zaczynamy widzieć coraz mniej pozytywnych stron codziennej egzystencji, a przemęczenie bierze górę i w efekcie – mamy coraz mniejszą ochotę na cokolwiek poza pracą. Wypalenie i przeciążenie  – to jednak tylko jeden z aspektów zawodowego życia w korporacji. Należy jeszcze wspomnieć o zagrożeniach dla życia rodzinnego w sytuacji, kiedy biurowe romanse są czymś na porządku dziennym. Pracownicy korporacji często mają problem z zaburzeniami psychosomatycznymi, obniżonym nastrojem, atakami paniki. Nie mogę nic czuć, muszę być zawsze w formie, dam radę. Lęk przed oceną, lęk przed odrzuceniem, przed brakiem akceptacji, utrata możliwości realizowania swoich potrzeb, ignorowanie emocji, odcinanie się od nich, to tylko niektóre z objawów życia w tym systemie.

Korposzczury, Mordor to określenia o wydźwięku negatywnym. Ale.. do wszystkiego się można przyzwyczaić do tej betonowej wyspy, do ludzi bez kręgosłupa. Z czasem okazuje się, że frustracja zaczyna sięgać zenitu, coraz młodsi wokół – już nie jest tak fajnie jak kiedyś, imprezy firmowe, romanse już nie bawią. Czterdziestka stuka, korporacja uwiera i co teraz, czy mam alternatywny pomysł na życie. Część owszem i ma, zarobione w korporacji pieniądze inwestują w rozwój własnej działalności, druga część, która nie ma alternatywy na życie rozpoczyna okres wegetacji, stagnacji w korporacji. Udało się co się udało, więcej nie osiągnę; ważne, żeby zachować status quo. Uniknąć zwolnienia, degradacji.

Powody, dla których ludzie decydują się na pracę w korporacji są różne. Jednych motywują pieniądze i benefity, innych perspektywa stałego zatrudnienia, jeszcze inni szukają możliwości rozwoju. Wśród innych powodów wyboru właśnie takiej a nie innej ścieżki zawodowej wymieniane są często,, wysokie standardy pracy, stawianie na dokładność, skrupulatność i poczucie brania na siebie odpowiedzialności za to, co się robi, a także terminowość i zdobyta wiedza.”

Przede wszystkim jednak praca w każdej korporacji może stać się naprawdę cenną lekcją, jak pozostać człowiekiem przez duże ,,C” w sytuacji ciągłego stresu, ogromnego parcia na sukces, pogoni za pieniądzem i prestiżem, wysokich oczekiwań – współcześnie tak bardzo pożądanymi niemal w każdym środowisku pracy. Tylko… czy zechce z tego skorzystać?