, ,

O zdradzie w związku

Zdrada. To słowo, które u niejednego człowieka wywołuje dreszcz i przykry grymas. Bywa albo smutnym wspomnieniem albo też dotkliwą teraźniejszością, z którą musi uporać się wielu.

Według najnowszych sondaży co trzeci Polak był bliski zdrady, a prawie 20% społeczeństwa przynajmniej raz zboczyła z obranego kursu i skusiła się na przysłowiowy ,,skok w bok”. Jakie są powody? Jest ich prawdopodobnie tyle samo, ile jest osób dopuszczających się zdrady. Zdradzamy, bo przestajemy kochać, czujemy się niedoceniani w związku, chcemy potwierdzić naszą atrakcyjność w ramionach kogoś obcego, mamy niskie poczucie własnej wartości i schlebia nam czyjeś zainteresowanie, bo pragniemy odmiany w naszej codzienności, bywamy kimś zauroczeni i ….wystarczy niekiedy zaledwie chwila, aby stracić kontrolę nad naszym ciałem. Ciałem? A może winę za ten odruch ponosi nasz mózg? Jak to jest naprawdę?

W kręgu tej tematyki porusza się wielu znanych mi autorów, na szczególną uwagę zasługuje jednak spostrzeżenie, jakie odkryłam w osławionej książce ,,Płeć mózgu”. Autorzy: Moir i Jessel  wiele uwagi poświęcają czynnikowi determinującemu pewne zachowania , jakim są… hormony i wychowanie. Decydują one w dużej mierze o różnicach w funkcjonowaniu mózgu kobiety i mężczyzny. Mózg jest m.in. ośrodkiem seksu, gdzie męski hormon zapewnia mężczyznom większą aktywność seksualną (im większy jego poziom, tym większe są potrzeby seksualne). Świadomość seksualna pojawia się wcześniej u mężczyzn niż u kobiet, przez co seks jest również dla nich bardziej ważny. Jako  urodzeni ,,wzrokowcy”, mężczyzni za najbardziej podniecający uważają widok nagości, podczas gdy dla kobiet bardziej podniecające są wrażenia zmysłowe. U mężczyzn zaledwie fantazja seksualna czy erotyczny sen wystarczy, aby osiągnąć orgazm , natomiast większość kobiet albo nie posiada takich snów, albo ich wyobraźnia musi być zintensyfikowana poprzez dodatkowe bodźce, jak chociażby zapach czy dotyk. Różnice te tłumaczą w dużym stopniu, dlaczego pozbawieni seksu mężczyźni często stają się źli i ponurzy, zaś kobiety wydają się nie przywiązywać do tego aż takiej wagi. Płeć piękna pragnie natomiast, aby mężczyźni więcej z nimi rozmawiali o swoich osobistych przemyśleniach, wrażeniach, planach, emocjach. Tłumaczy się to tym, że mężczyzn od małego uczy się, aby nie ujawniać swoich uczuć. Język emocjonalny mężczyzny nie wyraża się w rozmowie, ale w działaniu – wykonaniu czegoś, wspólnych zajęciach, uprzejmości i pomocy fizycznej. O tych zasadniczych różnicach w obrębie płci na pewno warto wiedzieć, wówczas na pewno lepiej zrozumiemy, dlaczego mężczyźni statystycznie zdradzają częściej niż kobiety. W każdym przypadku zdrada boli jednak tak samo, skutecznie rujnując pokładane w partnerze zaufanie i osobistą godność. Znam wiele związków, w których notoryczne zdrady były pozornie akceptowane przez jedną ze stron, na ogół nie przetrwały one jednak próby czasu i rozpadły się po latach. No właśnie…  bo czy możliwe jest w ogóle tolerowanie zdrady? Tylko pozornie – tak. Bywają ludzie, zwłaszcza kobiety, które zgadzają się na bycie ,,tą drugą”, by tylko zatrzymać partnera przy sobie. Znoszą kolejne upokorzenia, robiąc tzw ,,dobra minę do złej gry”, ale cierpi na tym ich poczucie własnej wartości, pozytywne uczucia i kontakty z innymi ludźmi. Tracą szacunek innych i pozwalają na łamanie najważniejszych praw, jakie przysługują każdemu człowiekowi: bezpieczeństwa, wolności i bezwarunkowej miłości.  Dlatego na narzucające się samo pytanie: czy można i należy tolerować zdradę w związku, powiem : ,,NIE”. Warto na każdym etapie związku określać wyraźnie własne granice, dbać o wzajemny szacunek poprzez respektowanie najważniejszych potrzeb partnerów, rozwijać się i …nie dać szansy rutynie na poszukiwanie ciekawszej odskoczni od znanej codzienności. Mając świadomość różnic między kobietami a mężczyznami, okazywać uczucia i zaangażowanie w sposób dla drugiej strony jak najbardziej zrozumiały, w sposób konstruktywny podchodzić do napotkanych problemów czy konfliktów, które w każdym przypadku są czymś nieuniknionym. Badania często wskazują, że myśli o zdradzie najczęściej zaczynają pojawiać się tam, gdzie zaburzona jest płynna komunikacja między partnerami, tak że niepostrzeżenie dwoje bliskich sobie ludzi przestaje ze sobą rozmawiać. I to nie tylko nie tylko na temat pojawiających się problemów, które zaczynają się coraz bardziej piętrzyć i wreszcie stanowić barierę nie do pokonania, ale i o uczuciach, które w trakcie trwania związku bywają często nieumyślnie zranione.  W takim przypadku pomoc specjalisty okazuje się często czymś nieuniknionym, jednak jest skuteczna tylko wtedy, jeśli partnerom jeszcze na sobie zależy, a nadzieja na możliwość odbudowania relacji wciąż się tli. Na pewno nie warto na taką pomoc czekać do ostatniej chwili, pamiętając, że ten, kto naprawdę kocha nie pozwoli drugiej osobie, aby upadła tak nisko, by pokusić się o zdradę, a  jeśli już tak się zdarzy – by nie skreślała być może w jednym momencie wspólnie spędzonych lat i pamięci o chwilach, kiedy ich uczucie było najpiękniejsze.